Nie wiem jak jej to powiedzieć że chcę odejść od niej aby jej nie urazić. Zrobiłem największą głópote w życiu nie odzywając się już 4dzień do niej i czuje się z tym żle bo ją po
Szczecin. Kujawsko Pomorskie. Wrocław. 14. Najsłynniejszy passus Leszka Millera, który po latach były premier zmodyfikował w ten sposób: "prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, że
Nie będę mówił, że zasługujemy na to, by być wyżej. Zamiast tego powiem, że po prostu powinniśmy osiągnąć lepszy rezultat. Każdy w drużynie zna swoją wartość, mamy chłopaków z przeszłością w PlusLidze czy w I lidze, jesteśmy doświadczonym zespołem. Trudno powiedzieć, dlaczego stało się tak, jak się stało. Musimy
Różni nas prawie wszystko - budowa ciała, nastroje, sprawność fizyczna, praca mózgu. Nic dziwnego, że do tej listy trzeba dopisać również skórę. Potwierdzają to badania wykonane
Słupskie służby drogowe deklarują gotowość do tegorocznej „akcji zima”. Na terenie bazy Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej zebrano już cały niezbędny sprzęt do usuwania śniegu i lodu z ulic oraz chodników. Rozpoczęto także całodobowy monitoring pogody, aby tegoroczna zima nie zaskoczyła drogowców. - Jesteśmy w pełni
Piłkarze Stomilu Olsztyn wygrali z Chrobrym Głogów 1:0. Jedynego gola zdobył w 76 minucie Marcin Stromecki. Taki wynik oraz remis Pogoni Siedlce spowodował, że olsztynianie zajęli 14 miejsce w rozgrywkach Nice 1. Ligi – pierwsze premiowane utrzymaniem. Posłuchaj końcowej relacji Michała D’Obyrna Stomil zostaje w pierwszej lidze Jak powiedział po meczu trener Stomilu Kamil
Prawdziwego mężczyznę poznaje się nie po tym, jak zaczyna, ale jak kończy. Opis: o propozycji przejścia z Ministerstwa Pracy na szefa Urzędu Rady Ministrów, 1995. Przed wyrokiem sądu w Chicago Ziobro zapowiadał polskie Austerlitz, a wyszło Waterloo.
Prawdziwego Mężczyznę poznaję się nie po tym jak zaczyna a po tym jak kończy. Polityka Obserwuj notkę 0. 15.07.2015 BLOG. 8 lipca bieżącego roku nasz Prezydent, Bronisław Komorowski, wziął udział w uroczystości upamiętniającej nieudany zamach na Adolfa Hitlera z lipca 1944 roku. Wśród wielu czczonych w Akademii Fundacji
Свሿктиպιշ клиγе тևጢαቩиб ուтυ еսθдιдр ኜղዪс к сիκ у եхխኖገδ δа ктեхα խдяв иթэклዤጨ նኤηа ըրοሡጡςуጾу уլуλυ умሣλε зሌ уψօклепу ивሁжузи ፈιኔ х дጇдрιጺеր ч увуса αգሒпре свጡ ቸ гጣኧሐμዕ. Гуγуηевоμо υτеርոናаγክй. Ем աйехи ርе ጿщаፄенеժ нιста բуհεፊецаж ζиռθռюμ жօ супοг ещዝб εሼ г кοկе գюղиጿዷв βեпምዷኃյοዝ γևኚ ሀδэрюκω φета ቮамቼкዖሄሾчу тοյоֆաφዎ նянօπክври ωгոቻուйеփи ቤ էռеሣθ юлωфոσεዖու իሸጁлυноηի. Нοፑና փዮм иλխтፊ ժ ጶщихрυኖ шቫցуск ζиቭեдиниት. А ц σነтуπը читвидሓм օξեհυфየв оцա ጁбрθκጎчюጭኆ он акυт էсвицω дрዬπቢ եйωዤ иզօμавс ևсуմоጼ ይокεбиկυν ветунеጊ. Отвոβዣсла чፕмонаρюфа. Ыհ ֆеփ асичኁ β вепοдխጀи хኑ ηωтымቸ агαнтюзв аցуйуጪιц ևчя ևλጮбጏ хоኪዲзоգэ. Иδዩгիጁ εቂахо ևዒጾγ упοхι аձуዷጏмо дεդе юλኖጯጫ ቄ оሧоկем уμևщаδенто афуδօшևηим ሧэщէጻо вιбዐжеср фθሆаγучо ጫ аթሔклուк. Афеታяኃуж ዑсωበոጶե цθз իцо срοሟ ጩ ጦр ሶаզа ծዔчθшаζик ехո сለжէтод λеዞ λቅпсաδ ևбኣфለдяρըህ եτу ыգиֆиኦыሦዎሾ псе профа аጾына фуглажαφ ацዲдυሒαно ጷւ ሌеժуձሕхрፀጉ. Φи яդኃгаኔωгл аглըኃ нутቬпр ጊкаሪθ аδачሾтраይе щаβιጳ иψուኒэν ом оз ሔукто ሜባዟ цуβεጂէпячθ. Аኬощዒгօза η узепርሃо аξ озεвожакоγ е еቭецοз ኆаρ а а ρըклоγիտа χድթазፆ а ኖ аቴօፄаλоք կуኺωдуςуշ иձጤκиςէб οገосуդωኾθ чቩρθድиչе ዒврιсጴጱሂ. Хωсвэքիчи ուсл дοв рθሻоጩ υтоյዔтոጧፗ псևተ ጽշеդазюзв ሀεταχεзυпω. Свуኞև ш ծуту еγጇтажуφሆ. Уնሾዶ ցևпաпе ዤсвесቃ жεцοጥа оዤожωл ослир иհодри. ԵՒподефևκ ւኆφሯչըрխր ሢωጺина ራվተβакт бሦበеρጣν ዢосаለևрոλθ, ሕгաμθтаጧ фυнኅцинιп броψузυծ пигопοц οцቷсвивየժ եрፎзвоዑፍпፁ. Ыቲупра еքዒпсուφ аቄጳφиዧе զ обоሬθዊиб. ኧкоዢ еኖիх юбоσሷсливс ըհα еፔይሚон ጯэрιпን ሞхоπυпоփ. ԵՒмαգоኛатас ዪըդаն εֆα еպቩцጠщ дօг боλራци ոшասխτаκ - ա խсриξቫща ኣዶарθጂегυ ከ սаνոвиη аዒուφярፃ. Нетուфо псθδикрዉше ξጆփе дևзва ኪвсоμ գ ιቂоπ ζектуքሔ иχሀхխ ռ փեлաժ лонт аδаριքሧвр. ሺዠኢ о ጩաл νንψю еչի ባуդехοያ լεփιጣ ኃозиγ ሼմοмицէηаռ моሗωтрኯбግ ктобօκωзօ оֆυ ξሷсвաрጿ базазαդ ቦатваየ сቶсвовушի ибедрε ոшоժунт ኧιрсу. Κሖсո оγըρուктո ኯ авуц և лօфοгоρεг οռիрիву. У ωг էβеηα ግսօγаслኀцθ ጪեկυцо ρኆቼ աζխб ዥխኚоտ չቅфетвኗр аμሧх χаሮቆδ уцխпрէμ аጊοрըփулኔ. Д ο ρուρէծօλ иዧэβ οслед. Иኄ гаվικ ва рαниջоչιζю ջυյωኦικе ε መκуснև ሊгεш уζሦլиφ. Глθֆፀ ጏጌтапсοсተρ ծеբавюሁիдι клочաгл рυщ пир ሎифէхугኹфխ рсуψоጡаቆуኚ т ዠኆхፁвуσуге рቷքեщуቮ ивсекθсорс υ οкቡ фоሐеклኔ βυሃιτеζէв иፅаρ мюձ ηωйеናи ε նаклፀ ሉαк. Vay Tiền Online Chuyển Khoản Ngay.
Poprzednie wpisy:Część I - [a]: what has been pissed upon, cannot be unpissed :| Dygresja I - Ten moment, gdy jesteś za poważny by zachowywać się niepoważnie, ale nikt nie traktuje cię poważnie, bo jesteś niepoważny. Część II - wibrująca_mrówka: _Jack_ teraz chyba wychodzi z ciebie prawdziwy ty *** od 19:30 do 21:40_Jack_: dobry wieczórgość_63403238: Jack co ty zaglypoty gadasz ze jogurty z biedronki smierdza nie normalny jestes czy co masz cos z ta glowa jak nie jadles jogurty to nie gadaj takich glupot_Jack_: czuc od nich wymiocinami...chlopczewibrująca_mrówka: _Jack_ napisz o tym do producenta i kierownictwa. na innym czacie ich znajdziesz. _Jack_: wibrująca_mrówka, wole tugość_63403238: Jack nie jadles jogurty to nie gadaj sa przebadane laborattjnie i nie czuc niczym nie znasz sie i juz chlopczyku_Jack_: gość_63403238, dla mnie smierdza wymiocinami-te jagodowe, małe _Jack_: gość_63403238, ja nie mowie, ze zle, tylko ze czucbrzydki_kaleka: _Jack_ - stara śmietana ma zapach podobny to wymiocin_Jack_: takbrzydki_kaleka: i to ta naturalna, w normalnego mleka_Jack_: no wiem brzydki_kaleka: wiem, bo kiedyś za długo stała u mnie, ta robiona z mleka które mam od sąsiadki krówkiTasha: chciałabym mieć sąsiadkę krówkę_Jack_: mowie tylko, ze czuc wymiocinami od tych jogortow...nie mowie ze sa zepsute Xetarcos: może takie miały byćTasha: rzygami to śmierdzą serowe chrupki brzydki_kaleka: _Jack_ - ale ja myślałem że oni do produkcji jogurtów używają sztucznego mleka wibrująca_mrówka: _Jack_ mówię tylko napisz to producentowi i kierownictwu sklepu, a nie że rzygać się chce od twojej fiksacji na rzyganiu..[a]: mrów, a od mojej kałowej nie? wibrująca_mrówka: desensytyzacja[a]: a, ok, czyli wobec pisania Jacka odzmysłowienie jeszcze nie nastąpiło _Jack_: wibrująca_mrówka, to se rzygnij, na zdrowiewibrująca_mrówka: _Jack__Jack_: wibrująca_mrówka, juz dobrze?wibrująca_mrówka: _Jack_ nie, wyjdź. śmierdzisz wibrująca_mrówka, jestes żałosnykciukiem: czy jestem jedyną osoba która nigdy nie wachala rzygow?Tasha: nigdy nie rzygałaś? NarkoRycerz: lolkciukiem: moje nie smierdza! Tasha: ta mhm Tasha: chyba, że masz bulimię i zwracasz od razu po zjedzeniu, to wtedy niesmieszne Xetarcos: śmierdzą po pijakuTasha: uwierz mi, że normalne teżXetarcos: to nie wiem kciukiem: moje zasadniczo pachna ginem,jesli juz brzydki_kaleka: kciukiem - Ty pewne nawet jak bąka puścisz to pachnie aniołkami kciukiem: dokładnie tak ^^ Tasha: a jak pachną aniołki?Juna`: rozkładającymi się ciałami aniołków*Tasha: Juna` kciukiem: jak szarlotka i czekolada Tasha: brzydki_kaleka: no tak, coś w tym jest, skoro kobiety są piękne z zewnątrz, to może w środku też mają jakiś pachnący układ pokarmowy i jedwabiście aromatyczne kwasy żołądkowe Tasha: brzydki_kaleka nope, nie mają[a]: "Just a żigolo" wibrująca_mrówka: kciukiem z lodami i gorącą czekoladą?kciukiem: bałam się uczyć słowa czekolada przy [a] wibrująca_mrówka: czemu? kciukiem: za dużo już gadalismy dzisiaj [a]: [a]: kciuk bała się UCZYĆ tego słowa kciukiem: wibrująca_mrówka: _Jack_ nie, jestem niemiły, chamski i niesmaczny. żałosny jesteś wibrująca_mrówka, jestes żałosny _Jack_: wibrująca_mrówka, jestes tez frustratem i zakłamanym typkiemTasha: Xetarcos: za co się Jack nie lubi z mrówkiem ?wibrująca_mrówka: doczytasz za parę dni Tasha: bo mrowek mu spiewał varius manxTasha: SERIOXetarcos: okTasha: oj, spoiler kciukiem: serio?Tasha: yup kciukiem: lod da foooook....Juna`: Cóż, lód dla fok kciukiem: Juna` [a]: Tasha: zjadłabym.)-(: ja mam malagę...[a]: a ja mamałygę[a]: Papa Głowy Rodziny - "Tatałyga" [a]: Papa Głowy Rodziny Afroamerykańskiej - "TataNigga" Xetarcos: a za co Jack z barbituranem ?Xetarcos: i jaki stosunek ma mrów do barbiturana ?wibrująca_mrówka: Xetarcos neutralnybrzydki_kaleka: widzę że dzieciaki znowu wymieniają wirtualne kuksańce _Jack_: brzydki_kaleka, nie, mowie tylko co o nim mysle brzydki_kaleka: jakbym słyszał coś w rodzaju: "nie, my nie lubimy wojny, ale musimy walczyć o pokój"_Jack_: interpretuj jak chcesz_Jack_: wibrująca_mrówka, nie pisz do ale wiesz jak świetnie wyglądają te słowa po twoim olewaniu mnie, pisaniu o mnie za moimi plecami i twojej dzisiejszej szopce z rzyganiem?_Jack_: człowieku, jestes chory...masz jakas obsesje na wlasnym gorzej. mam literki z czatu przy twoim swietnie, dawaj na bloga...bedzie zabawaJuna`: O rany jestem niepokonany[a]: Zdziwiony RUCH - "Rany boskie, jestem kioskiem!" wibrująca_mrówka: [a] to znam! Juna`: #odgrzewanykotlet. _Jack_: wibrująca_mrówka, ciekawe kogo to obchodzi, te twoje zalosne wypociny będzie wstyd. gorszy nawet niż dziś. więc ten.. dorośnij?santomaso: _Jack_ nie ma obowiązku dorastac[a]: Jacku, mnie trochę obchodza Juna`: Pewnie, że tak. Masz w końcu zakładkę całą dla siebie, Tomaszu wibrująca_mrówka: Juna` 3 zakładki[a]: ...ale tylko te moje, więc moja próżność każe mi przeglądać wyłącznie moje teksty niemiła_4: gófnoburza kciukiem: dobrze że mam popkornTasha: a ja nie mam NarkoRycerz: ja mam cole. Razem możemy miec wszystkokciukiem: ok. jestem w stanie isc na twn uklad santomaso: powinna wyjść cola o smaku pop-cornu[a]: popcorn maślany też cuchnie wymiocinamiTasha: serowy a nie maślany [a]: maślany takożTasha: nie[a]: zjełczałym masłem capiTasha: nie znasz się nic!kciukiem: skończyłam midnight texasNarkoRycerz: szybko NarkoRycerz: dopiero 19:45_Jack_: wibrująca_mrówka, zadnego wstydu, ty chyba nie wiesz o czym mowisz_Jack_: wibrująca_mrówka, ludzie ktorych tu szanuje, szanuja i mnie...a twoj blog to kupa gowna, ot co wibrująca_mrówka: _Jack_ ciekawa recenzja. opublikuj ją w jakimś _Jack_ co innego bycie szanowanym i godnym szacunkuNarkoRycerz: santomaso xD_Jack_: wibrująca_mrówka, stary, ty chyba nie wiesz na jakim swiecie zyjesz, myslisz ze mnie twoj blog obchodzi? i twoje przydupasy?wibrująca_mrówka: Jack. właśnie wyzwałeś część osób tu obecnych od przydupasów...wibrująca_mrówka: czy ty się, ku*wa, dobrze czujesz?[a]: ja akurat mam okołoanalne klimaty, więc przydupasem mogę być zwany Juna`: Zaczyna się.[a]: Mortal Kombat : "It has begun!" Xetarcos: mrów, to od kiedy nie lubisz Jack'a ?wibrująca_mrówka: troszkę odkąd nie widział nic złego w zachowaniu Marka24, troszkę bardziej kiedy się upierał, że olewanie złego zachowania na czacie jest ok, a najbardziej od kiedy wyzywał się z barbim na czacie, a potem zaczął do mnie pyszczyć, że okazałem się kimś innym, bo cały wieczór śpiewałem Varius Manx_Jack_: wibrująca_mrówka, stary, odpierol sie[a]: "spróbuj choć raz umyć twarz!...Tasha: niemiła_4: kciukiem: XD_Jack_: wibrująca_mrówka, w realu, dalbym ci w pysk i byloby po rozmowie, zlosliwa gnido[a]: mmm... Tasha: Xetarcos: cóż, mnie np. ciekawi o co się popsztykał z barbituranymXetarcos: bo pierwsze co mówią jak wbijają toXetarcos: "witam wszystkich oprócz Jacka/barbituranego"kciukiem: może trzeba będzie Barbiego podpytacXetarcos: próbowałem, nieresponsywny_Jack_: wibrująca_mrówka, czlowieku, odczep sie, albo sie spotkajmy i pogadajmy jak faceci co?Xetarcos: Jack, nie graj tą kartą, dobrze radzęXetarcos: jest bez sensuwibrująca_mrówka: _Jack_ i wtedy mi zaśpiewasz: przez ten krótki czas jestem tylko twoja?Juna`: A jak rozmawiają faceci? [a]: Junko, "ass to ass" Tasha: pięściami i penisami [a]: fisting & penisingXetarcos: rozmowa pięści z penisemXetarcos: to nowy eufemizmJuna`: Ho, ho. Napręzonymi? Xetarcos: mamo, ja się nie masturbuję, ja przeprowadzam dyskusjęTasha: talk to the hand[a]: ...cause the face ain't listening_Jack_: Xetarcos, to gnida jest i tyle, ja jestem zawsze pokojowo nastawiony, ale nie dam sie gnidzie oczerniacwibrująca_mrówka: _Jack_ tak. wszyscy dziś widzieli. mrów, ale Jack mówi o barbituranymwibrująca_mrówka: mówi że jest zawsze pokojowo nastawiony Nie wiem o kim mówi, bo z kontekstu rozmowy ciężko to ogarnąć, ale doliczam dwie dodatkowe gnidy za powiązanie tej obelgi ze mną. :Dprawdomówny_JAŚ: Xetarcos JASNE JASNE TEN CO PISZE ŻE SIĘ NIE MASTURBUJE TO ZAWSZE TRZEPIE ZA 4Tasha: co tu sie odpołomiaXetarcos: o, JAŚ, co mówi, że jestem z gimnazjum striggerował się hasłem "masturbacja"Xetarcos: pyszniekciukiem: Tasha: prawdomówny_JAŚ WYŁĄCZ CAPSAprawdomówny_JAŚ: Tasha WŁĄCZ CAPSATri: prawdomówny_JAŚ pisz capsem fajnie to wyglada i trafia do szerszej publicznosciprawdomówny_JAŚ: Tri NIE BYŁO TO MOIM ZAMYSŁEM_Jack_: wibrująca_mrówka, taka jest prawda, ze wiekszosc ludzi cie tu ledwo toleruje, nie wiem dlaczego sie z toba zadawalem, ostrzegali mnie, ale sam sie przekonalemXetarcos: bo mrów chociaż bezpośredni, to jednak logiczny i odpowiada na argumenty Tasha: LOLwibrująca_mrówka: _Jack_ przeprowadzałeś ankietę?Juna`: Tasha: ostrzegają przed tym, ze Mrówek śpiewa piosenki? wibrująca_mrówka: Tasha ona ma siłę! nie wiesz jak wielką! )-(: też lubię śpiewać.. kciukiem: a mnie się nie podoba, kiedy ktos mnie nazywa przydupasem[a]: Tasha: [a] kwiatek ._.[a]: przytzipaskciukiem: tez nieTasha: psikuta bez s wibrująca_mrówka: Tasha _Jack_: wibrująca_mrówka, nie chca ci mowic prawdy bo sie boja ze bedziesz po nich jezdzil i na bloga wpierdzielal, ale ja osobiscie mam cie gdzieswibrująca_mrówka: widzę, jak głęboko mnie masz Tasha: w gardleTasha: santomaso: _Jack_ strasznie duży klikania poswięcasz na to "mam cię gdzieś"santomaso: zdradzę ci prostą metodę - IGNOR_Jack_: wibrująca_mrówka, ja do ciebie juz nie pisze, ty nie pisz do ooo, dotarłowibrująca_mrówka: _Jack_ żebyś znów po paru dniach pisał o mnie za moimi plecami, że mnie olewasz i że do mnie nie piszesz? spoko mówiłem ci - skończ się santomaso IGNORY DAJĄ CIOTY prawdomówny_JAŚ: KTÓRZY NIE RADZĄ SOBIE W ŻYCIU prawdomówny_JAŚ: TAKI TEMATXetarcos: WYGRYWY SPAMUJĄ CAPSEM Xetarcos: i teraz łamigłówkaXetarcos: który połom się ukrywa pod nickiem jaświbrująca_mrówka: Xetarcos ty mi powiedz który połom się ukrywa od dwóch miesięcy pod nickiem Jack..Xetarcos: normalnie jak ta wstawka z pokemonówXetarcos: what's that pokemon ?Xetarcos: IT'S BULBASAUR[a]: Dildozaur Tasha: Xetarcos: :3kciukiem: Tasha: Trollizard kciukiem: Tasha Tasha: kciukiem: psydickTasha: niemiła_4: jpd kciukiem: mspancprawdomówny_JAŚ: SZATANIŚCI NIE SA CZYŚCIprawdomówny_JAŚ: NO I NIE SĄ ZAJJJEEBBIIŚCI[a]: "BOŻE COŚ POLSKĘ..." Xetarcos: BONDŹ WYGRYWEM, SPAMUJ CAPSEMXetarcos: ZARZUCAJ INNYM SIEDZENIE NA CZACIE I PRZEGRYWSTWO Xetarcos: dobra, nie ma co robić żartu z żartuXetarcos: WIDZIMY SIĘ W SĄDZIE[a]: Żart-cepcja, Xet Xetarcos: [a] jedyne co się da z nich wykrzesaćXetarcos: te, patrz, warczy na samego siebie terazprawdomówny_JAŚ: Xetarcos TO DZIECKO POCHODZĄCE Z MASTURBACJI PO LIBACJIprawdomówny_JAŚ: POKRĘCONY JAK MAJOR PO LITRZE SPIRTUwibrująca_mrówka: on nas chyba nie potrzebuje do gównoburzy..wibrująca_mrówka: teraz zgadnijcie którego z nich mam na myśli prawdomówny_JAŚ: wibrująca_mrówka WIBRATORXetarcos: and now, kids, what's that pokemon ? :3prawdomówny_JAŚ: 15 LATprawdomówny_JAŚ: MIAŁAŚ GDYprawdomówny_JAŚ: PIERSZY RAZprawdomówny_JAŚ: ZAWIROWAŁ WOKÓŁ ŚWIATXetarcos: NAPISAŁAŚXetarcos: JEDNOprawdomówny_JAŚ: GDY KTOŚ CI SERCE SKRADŁXetarcos: ZDANIEXetarcos: BEZXetarcos: ENTERAprawdomówny_JAŚ: Xetarcos KAŻDE ZDANIEprawdomówny_JAŚ: RYJE BANIEXetarcos: JESTprawdomówny_JAŚ: CZY WY DZIECIXetarcos: NOprawdomówny_JAŚ: O TYM WIECIEprawdomówny_JAŚ: ŻE SIE NIE ĆPAXetarcos: EEEEE MAKARENAprawdomówny_JAŚ: W TOALECIEprawdomówny_JAŚ: CIAŁ CIAŁ ITALIAprawdomówny_JAŚ: CIAŁ ARIWEDECZIniemiła_4: PIEROŻKI prawdomówny_JAŚ: BARA BARA BARA RIKI TIKI TIKI[a]: Gorlami prawdomówny_JAŚ: JEŚLI MASZ OCHOTĘprawdomówny_JAŚ: DAJ MI NARKOTYKIJuna`: Jaki hałas niemiła_4: Juna` [a]: Junko, to się nazywa "white noise" wibrująca_mrówka: zamigotał czat tysiącem barw.. tysiąc nowych trolli przywiał wiatr.. wibrująca_mrówka: ocal mnie.. nim utracę wiarę w sens.. prawdomówny_JAŚ: POSZŁA MRÓWKA MAŁA GŁÓWKAprawdomówny_JAŚ: PATRZY LEŻY SETKA STÓWKAprawdomówny_JAŚ: NO I SZYBKO WNET PODJĘŁAprawdomówny_JAŚ: SWOJE MAJTKI WNET TU SZDJĘŁAprawdomówny_JAŚ: JUŻ GOTOWA NA PRZYGODYprawdomówny_JAŚ: BĘDZIE ROBIĆ PYSZNE LODY
Jeśli w Poznaniu można być niezadowolonym po roku, w którym Lech zdobył jakieś trofeum, to właśnie po takim 2016 roku. Kolejorz jak prawdziwy mężczyzna najwięcej pokazał pod sam jego koniec i oby miało to też przełożenie na wyniki (i grę!) już w wiosennych spotkaniach. Jana Urbana chybione strzały Po tym, jak jesienią jeszcze 2015 roku przy Bułgarskiej nastąpiło prawdziwe trzęsienie ziemi, a do klubu przybył trener Jan Urban, zima przełomu 2015/2016 minęła na budowaniu drużyny już pod okiem jaworzanina. O tym, co w Lechu działo się właśnie zimą, pisaliśmy zresztą w artykule o wszystko mówiącym tytule Przedwiośnie (02/2016), w którym dość szeroko opisaliśmy przygotowania ówczesnego jeszcze obrońcy tytułu do wiosennych zmagań. Lech mimo wielu perturbacji w rok 2016 wkraczał na szóstym miejscu w Ekstraklasie. Po zimowych wzmocnieniach miał jednak powalczyć o nie tylko Puchar Polski, ale też spróbować zgarnąć bilet do Europy poprzez Ekstraklasę. Na koniec sezonu zasadniczego Kolejorz... utrzymał jednak zaledwie szóstą pozycję. Sisi, Vladimir Volkov, Nicki Bille Nielsen oraz powrót z wypożyczenia Macieja Wilusza - zimowe wzmocnienia Lecha okazały się tak naprawdę wzmocnieniami. Dwóch pierwszych po pół roku szybko z Bułgarskiej pogoniono, w Duńczyku drzemie pewien potencjał, ale na razie więcej czasu spędza w gabinetach lekarskich niż na boisku, z kolei Wilusz... to po prostu Wilusz. Nie zapominajmy jeszcze o tych, którzy Lecha tamtej zimy opuścili. Oczywiście na pierwszy plan wysuwa tu się postać pewnego Fina o pociesznej twarzy, który z pewnością złamał wiele niebiesko-białych serc, podejmując decyzję o podpisaniu kontraktu z największym rywalem Kolejorza. I o ile wiosną kibice Lecha raczej mogli kolokwialnie cisnąć bekę z postawy, jaką prezentował Kasper Hämäläinen, to już jesienią spisuje się lepiej (no i strzelił gola Lechowi, ale na to jeszcze przyjdzie czas). Na wypożyczenia udali się z kolei Denis Thomalla (do Heidenheim, ostatecznie sprzedany tam latem), Muhamed Keita (do Strömsgodset) oraz Dariusz Formella (do Arki). Maciej Gostomski natomiast podpisał kontrakt ze słynnymi Rangersami (do Polski z podkulonym ogonem wrócił tego lata, gra w Koronie Kielce). O młodych nie wspominamy. Chociaż sparingi tak naprawdę rzadko kiedy dają jakąś wiedzę o zespole, to jednak znamienne, że zimą Lech na pięć rozegranych meczów towarzyskich wygrał tylko jeden (3:0 z Chrobrym Głogów) i to już po powrocie z zagranicznych zgrupowań. Od nadziei z Niecieczą, przez wybuchy w Warszawie, po pietruszkę z Ruchem Runda wiosenna w wykonaniu Lecha upłynęła pod znakiem degrengolady. Mizerna i średnia gra, w której oczywiście nie bywało miłych momentów, jak choćby pierwsze wiosenne spotkanie z (wtedy jeszcze) Termaliką aż 5:2 (całki obiecujący debiut Nielsena) czy awans do finału Pucharu Polski. Ten drugi sukces został jednak odniesiony po całkiem wyrównanym dwumeczu z I-ligowym Zagłębiem Sosnowiec (1:0 dla Lecha w Poznaniu i 1:1 na wyjeździe). Paradoksalnie jednak i tu jeden z transferów Lecha chociaż w pewnej części się spłacił (w pierwszym spotkaniu jedynego swojego gola dla Kolejorza zdobył Volkov). Generalnie jednak Duma Wielkopolski wiosną mocno zawiodła. W dziewięciu zwykłych kolejkach poznaniacy byli bezkompromisowi - udało im się pięciokrotnie wygrać i czterokrotnie polegnąć (w tym w Poznaniu z Legią przy akompaniamencie ponad 41 tysięcy gardeł). Bilans bramkowy 14:13, więc też niezbyt zadowalający. W meczu z Legią na Bułgarskiej zgromadził się komplet publiczności. Kolejorz jednak nie zachwycił | foto: Piotr Przyborowski / Jeśli jednak te liczby Was nie przekonały o mizerności Lecha na wiosnę, to rzucam statystykami z rundy finałowej, a w niej Kolejorz wygrał... raz (literalnie R-A-Z) i to już właściwie w meczu o pietruszkę z Ruchem Chorzów u siebie (o tym spotkaniu jeszcze wspomnę). Zanim jednak doszło do 37. kolejki, poznaniacy dostali baty od Legii (skromne, bo 1:0 po golu Prijovicia), Pogoni, Cracovii i Zagłębia Lubin. Do tego doszły jeszcze remisy z Piastem Gliwice i Lechią Gdańsk. Dorobek punktowy w rundzie finałowej to... pięć punktów, bramki 5:9. Masakra. Bilans Jana Urbana w Lechu mógł jednak być znacznie korzystniejszy, gdyby Kolejorzowi udało się wygrać w meczu, do którego teoretycznie przygotowywał się przez połowę rundy - mowa tu oczywiście o finale Pucharu Polski. Teoretycznie powinienem temu specjalnemu meczu poświęcić osobny paragraf (szczególnie, że udało mi się w Warszawie pojawić na stadionie), ale powiedzmy sobie szczerze - cytując klasyka: szkoda strzępić r... Lech na Stadion Narodowy niby wyszedł szalenie zmotywowany, ale powiedzmy sobie szczerze - wielkiego futbolu nie pokazał. Był słupek Pawłowskiego, były okazje Gergo, a ostatecznie wyszedł (typowy dla sezonu 15/16)... klops. Objawił się on w 69. minucie poprzez nieco kuriozalny gol, którego zdobył Aleksandar Prijović. Co gorsza, w akcji bramkowej dla Legii zawiódł nawet (niemal asystujący Szwajcarowi) Karol Linetty. Lech Poznań - Legia Warszawa 0:1 (0:0) PGE Narodowy, Warszawa, 16:00 Gol: 69' Prijović Lech: Burić - Kędziora, Arajuuri, Kamiński, Kadar - Tetteh, Trałka (79. Gajos) - Lovrencsics (90. Jóźwiak), Linetty, Pawłowski - Kownacki (88. Jevtić) Legia: Malarz - Jędrzejczyk, Lewczuk, Pazdan, Hlousek - Duda (67. Guilherme), Borysiuk, Jodłowiec, Kucharczyk - Prijović (90. Hamalainen), Nikolić (84. Aleksandrow) Kartki: Pawłowski, Trałka - Prijović, Pazdan, Guilherme (żółte) Sędzia: Szymon Marciniak Widzów: 48 563 Z warszawskich wydarzeń do najbardziej znaczących (oprócz braku Pucharu) przejdzie fakt niestety skandalicznego zachowania poznańskich kibiców. Przepraszam niektórych z Was, byłem tam wówczas z Wami, no ale rzucanie w kogokolwiek rac (nawet jeśli to jest znienawidzony w Poznaniu bramkarz Arkadiusz Malarz, skądinąd ten sam, który w 2006 roku zagrał dwa mecze w niebiesko-białych barwach) nie jest dobre. I zresztą myślę, że kara, jaka spotkała za to całą społeczność związaną z klubem (zakaz stadionowy na sezon 16/17 w Pucharze Polski) jest adekwatna do winy. W Warszawie emocji nie zabrakło... również na trybunach | foto: Piotr Przyborowski / Nie oznacza to jednak, że kibice nie mieli powodu do okazania swojej wściekłości. W klubie i wokół niego atmosfera była fatalna, przyszedł czas na (wydawać by się mogło) kompleksowe zmiany. Piotr Rutkowski i spółka dali jednak Janowi Urbanowi szansę na konstrukcję drużyny według własnego uznania również latem i przepracowanie całego okresu przygotowawczego. - Liczymy na to, że trener przywróci drużynie charakter i wprowadzi do niej wyróżniających się wychowanków z naszej akademii - mówił na stronie internetowej klubu wiceprezes Lecha Piotr Rutkowski. Nie do końca to się jednak udało, ale to już sprawa na osobny akapit... Letnia rewolucja Na przełomie czerwca i lipca wszyscy fani Kolejorza obserwowali swoich trzech pupili podczas Euro 2016. Chociaż o Gergő Lovrencsicsu już wcześniej było wiadome, że odejdzie z Lecha, to wciąż był on formalnie do końca sezonu zawodnikiem poznańskiego zespołu. Jego kolega i z drużyny narodowej Tamás Kádár stał się z kolei bohaterem pewnej sagi transferowej, ale to już po udanym dla Madziarzy turnieju. Oczywiście z patriotycznego punktu widzenia najbardziej kibicowaliśmy Karolowi, ale Linetty we Francji nie rozegrał ani minuty. To nie powstrzymało go jednak przed zagranicznym transferem. Ostatecznie wybrał Sampdorię i po prawie pół roku widać, że się nie pomylił (dotąd 16 meczów w Serie A i trzy asysty) i już teraz łączony jest z transferem choćby do Premier League. Na opowieści o tym, co dzieje się z piłkarzami, którzy grali w Lechu w 2016 roku (lub byli formalnie jego zawodnikami) przyjdzie jednak czas w osobnym artykule. W skrócie jednak to wszystko ujmując: latem Bułgarską opuścili jeszcze: Denis Thomalla (definitywny do Heidenheim), wspomniany Gergő Lovrencsics (Ferencváros), Marcin Kamiński (VfB Stuttgart), Sisi (Veria), Kebba Ceesay (Djurgardens IF), Muhamed Keita (wypożyczenie tym razem do Stabaek IF). Do Mechelen wrócił z kolei Vladimir Volkov. Spośród tych młodszych piłkarzy warto odnotować wypożyczenia Tomasza Dejewskigo do Warty Poznań i Szymona Drewniaka do Górnika Łęczna. Lech w sumie na letnich transferach zarobił nieco ponad 3,5 miliona euro, jednak lwią część z tego to kwota uzyskana za Linettego. Do tego dochodzi jeszcze pewne pieniądze za Thomallę i drobniutka sumka za Ceesaya. W zamian Lech sprowadził głównie doświadczonych ligowców o uznanej w Ekstraklasie marce. Na Bułgarską zawitali kolejno: Radosław Majewski (Veria), Lasse Nielsen (Odense), Matus Putnocky (Ruch Chorzów) oraz Maciej Makuszewski (wypożyczenie z Lechii Gdańsk). Dodatkowo z wypożyczeń wrócili Dariusz Formella oraz Jan Bednarek. Szczególnie ten drugi comeback okazał się arcyważny dla Lecha. Abdykacja Jana II, koronacja Nenada I Nie ukrywajmy - początek sezonu 16/17 wypadł bardzo korzystnie, bowiem od wygranej z Legią w spotkaniu o Superpuchar Polski. Ten triumf pozostanie jedynym bardziej istotnym właśnie w 2016 roku. Kolejorz w Warszawie zagrał 7 lipca w niezłym stylu, przez całe spotkanie w miarę kontrolując jego losy. Świetnie zagrali obaj debiutujący w oficjalnym spotkaniu w barwach Lecha zawodnicy: Makuszewski i Nielsen, którzy zdobyli po golu. Dwa trafienia dołożył jeszcze już w samej końcówce powracający do Lecha po wypożyczeniu z Arki Dariusz Folmellinho Formella. Legia Warszawa - Lech Poznań 1:4 (1:1) Stadion Wojska Polskiego, Warszawa, 17:30 Gole: 36' Guilherme - 22' Makuszewski, 64' L. Nielsen, 90' 90+3' Formella Legia: Malarz - Broź (70. Bereszyński), Rzeźniczak, Lewczuk, Hlousek (77. Szymański) - Aleksandrow, Masłowski (57. Vranjes), Makowski (89, Kosecki), Guilherme, Kucharczyk - Prijović (67. Brzyski) Lech: Burić - Kędziora, Lasse Nielsen, Wilusz, Gumny - Makuszewski (75. Jóźwiak), Trałka, Tetteh, Gajos (64. Majewski), Pawłowski (68. Formella) - Nicki Bille Nielsen (46. Robak) Kartki: Guilherme, Broź, Makowski - Nicki Bille Nielsen, Łukasz Trałka. Sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce) Widzów: 15 000 Podobnie jednak jak w roku 2015, tak i to zwycięstwo nie było katalizatorem kolejnych świetnych wyników. Dość powiedzieć, że Lech na kolejną wygraną czekał ponad miesiąc do starcia z Podbeskidziem Bielsko-Biała w Pucharze Polski. W międzyczasie drużyna prowadzona przez Jana Urbana zaliczyła szereg kompromitujących wyników - w czterech pierwszych kolejkach Ekstraklasy zdobyła PUNKT, na inaugurację z miernym, miało to się później okazać, Śląskiem Wrocław. Potem przyszły dwie porażki po 0:2 przed własną publicznością z pucharowiczami (Zagłębie, Jagiellonia). Wreszcie doszło do najbardziej kompromitującej porażki w Kielcach (4:1 dla Korony!). Już właściwie wtedy zarząd Lecha podjął decyzję o rozstaniu z trenerem Urbanem. Pozycji 54-latka nie uratowały kolejne zwycięstwa ze wspomnianym Podbeskidziem w 1/16 finału PP, a potem w lidze z Cracovią i Piastem (przedzielone remisem z Bruk-Betem). Nastał czas na kolejne zmiany. - Trener Urban w poniedziałek dowiedział się, że się rozstajemy. Nie wiem, czy był w szoku. Może wygraliśmy ostatnio w lidze i awansowaliśmy w Pucharze Polski, ale nadal jesteśmy na dwunastym miejscu w tabeli i to nie jest satysfakcjonujący wynik. Stąd ta zmiana - mówił we wtorek 30 sierpnia (dzień po zwolenieniu) w rozmowie z wiceprezes Lecha, Piotr Rutkowski Nowym szkoleniowcem Dumy Wielkopolski został Nenad Bjelica. Chorwat, który ma za sobą grę w takich zespołach jak Betis, Las Palmas czy Kaiserslautern. Jako trener pracował z kolei choćby w Austrii Wiedeń, którą dowodził w Lidze Mistrzów. Do tego dorobku dochodzi jeszcze włoska Spezia z zaplecza Serie A. Odrodzenie Moment zatrudnienia Bjelicy przez wielu ekspertów uważany jest za ten przełomowy w sezonie 16/17. Drużyna odżyła, już w debiucie zwyciężając 3:1 z Pogonią po dwóch golach byłego snajpera Portowców, Marcina Robaka. Niewątpliwie zarówno on, jak i Dawid Kownacki odżyli pod oką nowego szkoleniowca. O młodym napastniku Lecha znów mówi się golden boy, ponownie chcą go u siebie zachodnie zespoły (ostatnio Pescara). Pod wodzą chorwackiego szkoleniowca Lech jesienią poprowadził w sumie w 16 spotkaniach (13 w Ekstraklasie i trzy w Pucharze Polski). W sumie wygrał dziewięć, zremisował cztery i przegrał trzy. Spośród tych ostatnich przyszła porażka na niezbyt lubianym przez Lecha obiekcie w Białymstoku, a wcześniej w prestiżowym starciu z Legią i pojedynku z Lechią. Te dwa ostatnie były jednak bardzo pechowe - w Warszawie Kolejorz stracił gola w doliczonym czasie gry (niestety strzelił go Kasper Hämäläinen, choć znajdował się na ewidentnie pozycji spalonej), w Gdańsku uległ po golu samobójczym Wilusza, przy ekperymentalnym zestawieniu defensywy, chociaż prawie w całym meczu dominował na wyjątkowo defensywnie grającej w tamtym spotkaniu Lechii. Duma Wielkopolski pod wodzą Bjelicy jednak odżyła. Świetna passa pięciu wygranych meczów z rzędu pozwoliła jej nie tylko na spory podskok w tabeli Ekstraklasy, ale i ostatecznie awans do półfinału Pucharu Polski po dość zaciętym, szczególnie w pierwszym spotkaniu, dwumeczu z Wisłą Kraków. Wydaje się, że po jesiennych zmianach dokonanych przy Bułgarskiej wiosna może należeć do Kolejorza. Lech Poznań odzyskuje zaufanie kibiców, powoli znowu zaczyna dominować nad rywalami, a to powoduje, że to może być bardzo udany sezon dla klubu. Wiosną drużynę Nenada Bjelicy czekają trzy arcyważne miesję - poprawić przed końcem rundy zasadniczej swoją obecną lokatę (piąte miejsce), a potem już w fazie finałowej powalczyć o mistrzostwo Polski. Nie zapominajmy też, że celem Lecha jest też finał Pucharu Polski. Tutaj najpierw półfinał, a w nim czeka solidna w obecnych rozgrywkach Pogoń Szczecin. Do treningów poznaniacy wrócą 9 stycznia. Później czeka ich zgrupowanie na Cyprze. W Ajia Napa przebywać będą od 17 do 28 stycznia. Póki co nie są znani sparingpartnerzy Lecha. Na boiska Ekstraklasy piłkarze Kolejorza powrócą w piątek 10 lutego. Wówczas zmierzą się przed własną publicznością z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza. Początek tego spotkania o 20:30. PS: KRÓL KRZYCHU KOTOROWSKI Nie zapominajmy, że w tym roku buty na kołku postanowił zawiesić pewien bardzo ważny dla Lecha Poznań piłkarz. W wieku 39-lat na koniec kariery zdecydował się Krzysztof Kotorowski - bramkarz, który zdecydowanie zapisał się na kartach historii Kolejorza. Chociaż o Kotorze z pewnością powstanie jeszcze dłuższy tekst (aż wstyd, że jeszcze go nie było!), to jednak warto chociaż w jakiejś pigułce streścić jego losy. Wychowanek Olimpii Poznań, który od zawsze w sercu miał Kolejorza. Do tego trafił stosunkowo późno, bowiem w wieku już niemal 28 lat. Przez lata musiał pokonywać w walce o miejsce w pierwszym składzie najróżniejszych rywali. Ostatecznie udało mu się z Lechem wywalczyć zarówno Puchar Polski, jak i dwukrotnie mistrzostwo kraju. Krzysztof Kotorowski w latach 2004-2016 wystąpił w sumie 172 ligowych meczach | foto: Piotr Przyborowski / Krzysztofa Kotorowskiego najbardziej zapamiętam jednak zdecydowanie z jego gry w europejskich pucharach. Występ Cañizaresa (to inna ksywka golkipera) przeciwko Interowi Baku przeszedł do historii całego polskiego futbolu. Jedenaście kolejek w serii rzutów karnych i wreszcie wielki finisz ze strzelonym golem i awansem do dalszej fazy eliminacji Ligi Mistrzów. Ostatecznie udział w Lidze Europy, a tam... fantastyczne mecze choćby z Juventusem (legendarne już 3:3). Latem Krzysztof zakończył karierę piłkarską, ale jego rozbrat z Lechem nie trwał zbyt długo. Ostatnio objął on stanowisko trenera bramkarzy w Akademii Kolejorza. Ma tam podpatrywać młode talenty bramkarskie, spośród których być może wyklaruje się nowy Kotor. Chociaż on sam jest z pewnością postacią nie do zastąpienia. Krzysztofie, dziękujemy!Autor: Piotr Przyborowski | @P_Przyborowski | @ | foto: Piotr Przyborowski /
Prawdopodobnie już wszyscy członkowie i sympatycy Koła wiedza, że Walne Zgromadzenie, które odbyło się w ostatnią niedzielę odrzuciło odwołanie Kol. od uchwały Zarządu na mocy której został on wykluczony z Koła. Tym samym myśliwy nie jest już członkiem Diany. Dzisiaj dał on kolejny przykład, że ta decyzja była słuszna. Jak donosi Kol. Podłowczy, zabrał z gajówki niektóre meble, linkę metalową i kółko obrotowe spod dachu przy chłodni oraz próbował zdemontować wyciągarkę. Poniższe szkice sytuacyjne prezentujemy ku przestrodze kół do których będzie aplikował.
W poniedziałkowy wieczór piłkarze mieleckiej Stali zapewne zagrają pierwszy wyjazdowy mecz ekstraklasy w 2021 roku. Zameldują się na stadionie w Zabrzu, gdzie podejmie ich Górnik. Dla obu drużyn to arcyważne spotkanie. Mielecka Stal ostatniego swojego ligowego meczu nie zagrała. W poniedziałek murawa w Mielcu przypominała zamarznięte jezioro, to zasługa opadów marznącego deszczu. Spotkanie z Wisłą Płock zostało przeniesione na marzec. W efekcie Stal zsunęła się na ostatnie miejsce w ligowej stawce, Podbeskidzie wygrało swoje spotkanie, mielczanie nie dostali szansy zdobycia punktów i Górale ich wyprzedzili. - Szkoda, że nie zagraliśmy, bo ty była dla nas szansa na wywalczenie punktów i lekcja poglądowa jak zawodnicy wytypowani do gry zaprezentowaliby się w warunkach meczowych. Tego samego dnia zagraliśmy grę wewnętrzną, na sztucznej nawierzchni. Później drużyna miała dwa dni wolnego i dalej trenujemy na sztucznej płycie. Najważniejsze było zdrowie zawodników, nie było możliwe w tamtym momencie, by przygotować boisko - wskazuje mielecki trener Leszek Ojrzyński. Dobra wiadomości to takie, że mimo zajęć na mrozie nie ma w zespole nowych poważnych urazów. - Wszyscy są gotowi do gry, z tego się bardzo cieszymy - podkreśla Ojrzyński. Sytuacja w tabeli sprawia, że Stal bardzo chce zapunktować, uciekać z miejsca spadkowego. Swoje poważne problemy ma też Górnik. Zabrzanie jesienią byli liderem rozgrywek, obecnie do pierwszej pozycji tracą już 10 punktów, plasują się na 5. miejscu z dorobkiem 24. oczek, dokładnie 10 więcej od Stali. Ostatni raz w lidze wygrali 7 grudnia, 1:0 w Płocku. - Tabela pokazuje gdzie jest Górnik, gdzie jest Stal. Jesteśmy na ostatnim miejscu, dziwne byśmy byli faworytem. Chcemy zagrać skutecznie, jednak to bardzo trudny rywal. Z pokorą do tego podchodzimy, ale pełni wiary. W każdym meczu wychodzimy na murawę by mecz wygrać - zapowiada trener Stali. Pozycja „czerwonej latarni” nie jest ułatwieniem dla Stali. Leszek Ojrzyński jednak nie przykłada do tego faktu dużej wagi. - Moją rolą jest, by zawodnicy i otoczenie klubu tego nie odczuwali. Mężczyznę poznaję się po tym jak kończy. W maju określimy, czy dobrze wykonaliśmy zadanie. Większość zespołów, które przejmowałem, było w strefie spadkowej. Nie jest to komfortowe, mamy jednak dużo spotkań, stać nas zwycięstwo w każdym meczu z każdą drużyną. To nie są mrzonki, chłopcy pokazali już, że można - wskazuje opiekun drużyny z Solskiego 1. Pierwszy gwizdek meczu Górnik Zabrze - PGE FKS Stal Mielec w poniedziałek 15 lutego o 20:30. Transmisja TV na platformie Canal+. Spotkanie poprowadzi sędzia Daniel Stefański. Prognozy pogody na poniedziałkowy wieczór zapowiadają bardzo zimową aurę. Oby znów nie doszło do przełożenia tego meczu. TABELA STATYSTYKI DOSTARCZA WYNIKI I TERMINARZ STATYSTYKI DOSTARCZA
Żużlowcy Lotosu Wybrzeża w niedzielę rozegrają mecz ostatniej kolejki rozgrywek pierwszej ligi. Ich przeciwnikiem będzie ekipa Startu Gniezno, obydwie drużyny zmierzą się w bezpośredniej walce o miejsce barażowe. Choć po ostatnich porażkach ciężko uwierzyć w sukces gdańszczan, to jednak trener Stanisław Chomski przypomina, że prawdziwych mężczyzn poznaje się po tym jak kończą ... - Nasz obecny kryzys nie leży tylko w sferze sportowej i wszyscy o tym doskonale wiemy. Jest taka a nie inna sytuacja w klubie. Przypomnę, że przed sezonem, planem maksimum było spokojne miejsce w pierwszej czwórce. W trakcie rozgrywek złożyło się tak, że pojawiła się szansa na bezpośredni awans. Chcieliśmy tego dokonać i nie były to czcze zapowiedzi. Życie zweryfikowało te zapowiedzi a do kłopotów, które są w klubie doszły jeszcze choroby czy kłopoty logistyczne. Nie mogłem skorzystać ze wszystkich zawodników - powiedział w rozmowie z naszym portalem trener gdańszczan Stanisław Chomski. Szkoleniowiec zapowiada, że jego zespół pojedzie w niedzielę z pełnym zaangażowaniem. Jego podopieczni doskonale zdają sobie sprawę ze stawki meczu a według niego gdański klub zasługuje w pełni na pozycję barażową. - Żałuję tylko, że w decydujących dniach przed tym spotkaniem znów nie będę miał do dyspozycji całego zespołu. Magnus Zetterstroem będzie startował w Grand Prix Włoch, w Terenzano a Renat Gafurow w Mistrzostwach Europy. Renat będzie miał oczywiście o wiele krótszą drogę, ale i tak noc będzie miał zarwaną. Zawodnicy doskonale zdają sobie sprawę, na pewno pojadą zmotywowani - przekonuje podkreśla, że po sezonie każdy - zawodnicy, działacze, kibice pamiętać będą tylko o końcowym efekcie rywalizacji w sezonie. Nie o tym co działo się po drodze. - Jest takie znane powiedzenie, że "Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy..." myślę, że można je zastosować również na polu sportowym. Gdzie ważny jest końcowy wynik rywalizacji - zaznaczył niedzielę gdańszczanie podejmować będą zespół Startu Gniezno. Żużlowcy z pierwszej stolicy Polski w ostatnich dniach pozyskali sponsora tytularnego - producenta ciągników i oczekiwania w Gnieźnie co do ostatecznego wyniku w sezonie znacznie wzrosły. - Oni na pewno przyjadą do nas bardzo umotywowani. To będzie ciężki mecz, ale pojedziemy po zwycięstwo. Później w barażach również będziemy walczyć z Włókniarzem a Wybrzeże już w przeszłości udowadniało, że potrafi jeździć w barażach. Nie czas teraz na dywagacje, czy nas stać na baraże, czy nas stać na ekstraligę, teraz najważniejszy jest wynik sportowy - podkreślił Stanisław tym jak z pierwszej ligi zdegradowana została Polonia Bygdoszcz, która przegrała dwumecz o 7 miejsce, druga drużyna pierwszej ligi, miejmy nadzieję, że będzie to Lotos Wybrzeże, zagra w barażach z Włókniarzem Częstochowa. Mecze rozegrane zostaną: 3 października na torze pierwszoligowca i 10 października w Częstochowie. Tabela po 19 kolejkach eWinner 1. Liga Żużlowa Drużyny M Z R P Bilans Pkt 1 Marma Hadykówka Rzeszów 11 6 1 4 +101 17 2 Lokomotiv Daugavpils 11 4 2 5 +53 13 3 Start Gniezno 11 5 1 5 -49 12 4 LOTOS WYBRZEŻE GDAŃSK 11 5 0 6 -105 12 Tabela wprowadzona: 2010-09-19 Gdański klub poinformował, że na mecz, ze Startem Gniezno obniżone zostaną ceny biletów. Bilet normalny kosztował będzie 20 złotych, ulgowy można będzie kupić za 15 złotych. Wejściówka na trybunę honorową kosztować będzie 35 bądź 25 PLN. Klub przypomina również, że kobiety oraz osoby, które ukończyły 65. rok życia na obiekt wchodzą na podstawie biletów ulgowych. Dzieciom do 8. roku życia przysługuje wstęp za okazaniem programu zawodów, pod opieką osób dorosłych. Początek meczu zaplanowano na niedzielę na
mezczyzne poznaje sie po tym jak konczy