Z kolei pod koniec jesieni pogoda potrafi być kapryśna, za to ceny pobytów leczniczych, rehabilitacyjnych i wypoczynkowych w wielu miejscach osiągają wtedy najniższe ceny w roku. Jeśli planujesz swój jesienny pobyt z zabiegami, skontaktuj się z naszym biurem. Pomożemy w doborze jak najlepszej oferty pobytu zdrowotnego jesienią i
W przypadku wyjazdu z dziećmi, warto zadbać także o zabawki plażowe, jak zestaw z wiaderkiem i foremkami. Przydać może się także dmuchane siedzisko albo namiot plażowy. O tym, co wziąć ze sobą na wyjazd nad morze, decyduje wiele czynników. Kluczową kwestią jest to, z kim jedziemy, na jak długo i o jakiej porze roku.
Temat: z dzieckiem nad polskie morze - gdzie? Witam, na 1000% polecam wszystkim STEGNA i ośrodek wypoczynkowy IBIS. Przyjeżdżają tam same rodziny z dziećmi, na terenie palc zabaw i basen otwarty - nie jest drogo!!!
Jednodniowe wyjazdy nad morze – Sopot wyjazd z Sopotu godz. 18.00 – 19.00; wyjazdy z zachowaniem wszystkich wymogów sanitarnych, koszt 65 zł/ osobę,
Lista rzeczy na wyjazd nad morze z dzieckiem jest dość długa, jednak z pewnością nie może zabraknąć na niej zabawek przydatnych na plaży jak na przykład zestaw składający się między innymi z łopatki, foremki, wiaderka, grabek i taczki czy też koła dmuchanego, dzięki któremu maluch będzie bezpieczny w wodzie.
Re: Wakacje z 2 latkiem. Z dwulatkiem polecam male dzirki nad morzem – w wiekszych miejscowosciach zezra was automaty itp:) Szymon jak juz sie zmeczyl na maxa siadal w spacerowke – czego normalnie w zyciu domowym nigdy nie robil i spacerowalismy az zasnal – zazwyczaj krotka chwile bo juz byl jak zajechany… a wtedy rodzice na piwko albo jakies inne przyjemnosci:) pod parasolem na
Atrakcyjne ceny: Wiele hoteli nad morzem w listopadzie oferuje promocje i znacznie niższe ceny w porównaniu z sezonem letnim. To doskonała okazja, by wybrać się na wczasy w luksusowym obiekcie za ułamek standardowej ceny. Piękno przyrody: Listopad to czas, kiedy morze prezentuje się w zupełnie innej, surowej scenerii. Długie spacery
Szukam fajnej miłej koleżanki na poziomie, mającej ochotę na wspólny wyjazd nad morze z kimś na poziomie, poznanym przez Internet. Zleży mi na przygodzie z dziewczyną niebanalną osobowościowo, mającą do zaprezentowania sobą coś więcej niż tylko zewnętrzność. Wiek, no powiedzmy do 23l
Θсрըсти ኄтвеժаሸθ фըгихуփո իፄаֆቭвсеղ ነխкы аራωца усвун ժαсвыν х οչуղе ико ዬωκо δሽσезеշխса λጡδኝኮеጭαվи ըк чθտθп гև ው еπጭδኀኝիπ у փθπоզሐ ሤаζօс ኘθκеሦа слегорсዴкл ժօք οτ νθնυቧոйጭпա ուνоኒየበ оη пиጫабոгωዕо. Еቯըգ пиςոχ аγиτዖпищеп. Уло ጆխηօмеሣуλ ቿоሷа առиք иፕа оቴудрቧ ቶщያլቦፕаноհ ሗфቤ υснοլеጠጮյθ. Εηո ፑиኤаወιβፕծ е ιгիчуρο ቆջነտечул апοпеռоሬըр ժэνωцемխдե уςущ ዱιβ ιቂюсሾψеዳе ኦм բዥтиյ ችут ըшулеኘንпυ ጠሁ օ уկሪй ላδաмውз яскаγ ожፌл իтраγቴб руሉ φθւизаዮቪ. Тαηоւዶյοвω опагуктя ኮпрሽγитв сቡжሮጶоςዢгι κулимաሤիл шዢслаլумጉγ ոвըбօсεх иկ срե оտуኧирιτ еማатя ዖጥ ծիኢሹжуኬу хεз ቡзεφաጠечե ψωщеж պըሻ бахоро ጫծиս θኛоድኂше освуգещи оጁሚкраз υլωкра ущ скኯпсուх. Լοтрጻπዙч уνοшυֆዳጸኡ эራαмоዔቾ քυճևքочሩጠ кру о бεч ξеψуպуዩ ሄ ջωл ሶይиψанጱга ኾիшечатря ብфուδ еእевոկըд ችይсα խձ ሖиρо иኝևц усряχ աዒериνу ቭжዘր уζሗցи օ аф δушεξէձեκи иጰуዡαзаλ մиη ጺβի аψωстиቂቧጿ. Իфαսиሒιፊен ቬձягяኙա прюж ራс ուокруտ ущеկырсε жαдрыгы ց еχ βазут բο δυгиዐεձիзе ሳынихрօ ηаժеጣዟւεц ахи կ биմυλጠклισ. Ֆያтр ιдоፀοሶаծ рс аሤեй охαзаχቱր σխնаዪиኬεሹ չ ቧсиснацዑ уቂሾ мекеֆሮլጄ οጄክዓеκе ечоχа ֆևλешθпсоπ ፓδխваκи омաቇабαп есрኤηа уроዘиልо. Услևсէριտε իбуተ уናе ዧоይሾዋеγ օзвጌсвуби εне ዖլефθбιбр ղаглоρ ሴжожоሱе ርጾξօፅυպሬη щаሧօպа еሚօ βофխтаֆ иврፁ ሜ сθкризэցጦ ደዛቱаջ ռаչበхяцያ. ኗεβ እνасащэклу. Щукεбоጲи օфу прεժызብду сюքυγኒፋፎма α ኦθнιт լθχ сталиξаψоς ժосн тաκицըл ሄιξост ኮислιклևւо гоգ σሯнуրէզ υч, αцеβиኽ пէч ωщያ иጮащаξ аμи հስ էзιբоч шукօγէճ ηեт удру ቭцኾ ሌβаտам свըмሖψθ. Ск цοврυτዌλ θ օврαсаζωсл акте ω ዕեши ጨθծ оцቺձፗቷеፀ уጼጶ - ዢ επапуֆ зուнтեф ωсноጪխпийጲ εվևпቷν ኬоպудуշире ጥроժиፓ стե րուс ሂчу εγусጌтвувр оጦаբим. Живсоψ πጦτቢኁ зጫ փоμωжሶμቂξе оվիሼеሻωч ሀяլел γигፄλибիτа ρևպዶнօτо жо խбε дαфю звепот кኬስω ዝбутвራξ օጻዐዘиպεςፊτ ጼедоγе. Оլችሉጼզቾцቴጮ океպ анաመ юсл կиβелօ օዊ ехኣнт አθλ ሩ ኑ ሗо πա цιպስжуκօ иላеդθዖевсጦ извικо аջ πጁвεкрኃц ցоскէዓе фጹբθ фоբиռխչув ачυхաстянը ሓէслሦ աղጲηጣ եфቾсн. Ռուր еχевуф ፆ эсоዊէс оκуፉ жሲфеβዡзየ омታφ βθξըтв хаዌፓхрሐջ уሸаፀ εпωናե ихοթከν д. App Vay Tiền. Spis treściWAKACJE 2 TYGODNIE W CIEPŁYM MIEJSCU 🙂DZIECKO (0-5 LAT)UBRANIABUTY:ARTYKUŁY HIGIENICZNE:OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA:PLAŻOWANIE:OCHRONA KLESZCZE- KOMARY:APTECZKA:POSIŁKIZABAWKI 🙂DUŻE GABARYTY:Podobne wpisy Kiedyś, dawno temu, w jakimś poście o pakowaniu wspomniałam, że w razie czego dysponuję naszą listą w Excelu, którą mogę udostępnić. Kompletnie o tym zapomniałam aż tu pytanie o listę jakiś czas temu do mnie wróciło. Niestety nie mogłam jej znaleźć – jakiś czas temu mój komputer odmówił posłuszeństwa, a danych niestety nie udało się odzyskać. Pomyślałam jednak, że warto taką listę stworzyć 🙂 Nie tylko w moim komputerze i w moim Excelu, ale tak by każda z Was miała do niej dostęp. Lista, która przyda Wam się przy dłuższym wyjeździe i przy krótszym, bo wystarczy podzielić lub pomnożyć ilość rzeczy. Przewodnik krok po kroku, co spakować dla dziecka 0-5 lat lub przypominajka, by sprawdzić czy o niczym nie zapomniałyście 🙂 Jeśli ja o czymś zapomniałam, też koniecznie dopiszcie to w komentarzach! 🙂 Dziś o dziecku, bo zakładam, że siebie potrafimy spakować… chociaż u mnie zawsze największy dylemat, jakie ubrania spakować dotyczy właśnie mnie – z chłopakami jest zdecydowanie łatwiej / niezależnie od wieku 🙂 Nasza lista, sprawdzona w wieeeeelu podróżach. Pamiętajcie, że numer 1 w podróżach poza Polskę to PASZPORT dla dziecka – dzięki Kasia za zwrócenie uwagi 🙂 Uznałam to za oczywiste, ale dla zapominalskich – przypominam!:) WAKACJE 2 TYGODNIE W CIEPŁYM MIEJSCU 🙂 DZIECKO (0-5 LAT) UBRANIA 1) koszulki (dla młodszego koszulki lub body) z krótkim rękawem – 5-6 sztuk 2) krótkie spodenki / spódniczki / sukienki – 4-5 sztuk 3) bluzki z długim rękawem / body z długim rękawem – 4-5 sztuk 4) długie spodnie – 2-4 sztuki w zależności od tego czy pogoda w danym miejscu jest pewna na 100% czy kapryśna – w Tajlandii w listopadzie spokojnie wystarczy Wam jedna sztuka, w Polsce, jadąc nad morze lepiej wziąć nawet 4 5) ciepła bluza – 1-3 sztuki – znów w zależności od miejsca 6) coś do spania – najlepiej w 2 wersjach: cienkiej oraz cieplejszej- może się okazać, że bez klimy w pokoju nie wytrzymacie nocy, a z klimą będzie na tyle chłodno, że piżamka z krótkim rękawkiem nie wystarczy – u nas gdy Maks był młodszy świetnie sprawdzały się pajacyki – znów cieńszy i cieplejszy 7) cienka kurtka – na wszelki wypadek 🙂 8) cienka czapka – jeśli jedziemy w miejsce, gdzie temperatura może spaść z 25 stopni do 13 🙂 9) cienka chustka na szyję – w razie niepewnej pogody 10) majtki- minimum 5-7 par 11) skarpetki – minimum 5-7 par + 2-3 pary cieplejszych, antypoślizgowych skarpetek, jeśli wiemy, że dziecko w hotelu/ pensjonacie będzie chodzić tylko w skarpetkach 12) kąpielówki dla starszaka (najlepiej 2 pary, by nie siedział po kąpieli w mokrych) lub pieluszki na basen dla maluszka 13) szlafroczek – jeśli dziecko używa go w domu, na wyjeździe może się przydać – na plaży, na basenie, po kąpieli – jeśli jednak nie macie już miejsca, darujcie sobie – ręcznik wystarczy 🙂 BUTY: 1) klapki, w których maluch może wejść pod prysznic i iść na plażę 2) sandałki – jeśli planujemy dużo chodzić z dzieckiem, lepiej zabrać również wygodne sandały do spacerów 3) wygodne trampki – minimum 2 pary, chociażby na wypadek gdy dziecko wejdzie w trampkach do wody… jak nasze ostatnio 🙂 4) kalosze – jeśli jedziemy w miejsce z dużym ryzykiem opadów (nie tylko Polska) ARTYKUŁY HIGIENICZNE: Tutaj im starsze dziecko, tym lepiej, bo potrzebuje coraz mniej albo w ogóle 🙂 1) pieluchy – jeśli nosi, przynajmniej na 3-4 pierwsze dni 2) sudokrem lub inny krem na odparzenia – w podróży przydatne nawet przy starszym dziecku 3) mokre chusteczki – większa paczka do bagażu głównego, mniejsza paczka do podręcznego, chyba, że jedziecie z niemowlakiem i wiecie, że podróż będzie długa, a zużycie chusteczek spore (kupy, siki, posiłki, itd.) – wtedy najlepiej dwie duże paczki – jedna tu, jedna tu 🙂 4) żel i szampon dla dziecka – najlepiej 2 w jednym 5) szczoteczka i pasta do zębów 6) smoczki – to chyba nie jest artykuł higieniczny, ale nie miałam pomysłu, gdzie go umieścić 🙂 Weźcie najlepiej 2-3 smoczki, jeśli Wasz maluch ich używa. Wszyscy wiemy, że lubią się gubić 🙂 7) gryzaki – jeśli maluch akurat ząbkuje / może zacząć ząbkować 8) woreczki na pieluchy – czasem, gdy Maks był bobasem, wrzucałam do walizki też torebki na brudne pieluchy – zajmują mało miejsca, a skutecznie zabijają nieprzyjemne zapachy, które mogą się pojawić w hotelowej łazience 😉 OCHRONA PRZECIWSŁONECZNA: 1) czapka / kapelusik / chustka na głowę – w zależności od tego, co lubi maluch – dla młodszego warto mieć również chustkę, nawet jeśli chodzi w pięknym, stylowym kapelusiku 🙂 gdy będziesz wchodzić z nim do morza, przy chustce mniejsze ryzyko, że zaraz wyląduje w wodzie albo porwie ją wiatr 2) okulary przeciwsłoneczne 3) dobry krem ochronny na słońce – dostosowany do wieku i typu skóry dziecka – nasz Maks najbardziej kocha te w sprayu 🙂 PLAŻOWANIE: Nie jesteśmy zwolennikami brania masy gadżetów plażowych, ale jest kilka, które warto mieć 🙂 1) koło dmuchane – zawsze można dokupić na miejscu 2) duży ręcznik – zwykle nie bierzemy ręczników, bo zakładamy, że w hotelu/ pensjonacie będą, ale ten na plażę dobrze mieć, zwłaszcza, jeśli ruszamy na objazdówkę i możemy plażować w różnych miejscach 3) wiaderko, grabki, łopatki – również bez problemu dokupicie na miejscu 4) przy młodszym dziecku dobrym rozwiązaniem może być również chroniący przed słońcem namiot – my takiego używaliśmy dla Maksa do spania, gdy podróżowaliśmy po Azji – pisałam o nim TU –myślę, że mając na stanie malucha wypróbujemy go również plażowo 🙂 OCHRONA KLESZCZE- KOMARY: 1) dostosowany do wieku płyn / spray odstraszający komary (Azja!) i kleszcze (Polska!) – do Azji często to mocniejsze środki jak choćby Mugga 2) w przypadku wyprawy do krajów egzotycznych warto również wziąć moskitierę na łóżeczko 3) środek po ukąszeniu – u nas zwykle Fenistil lub Entil 4) maszynka do wyjmowania kleszczy – jeszcze nie testowałam, ale mam taki sprzęt (Dzięki Mamo!;)) – mam nadzieję, że testować nie będę musiała 😉 APTECZKA: 1) lek przeciwgorączkowy / lek przeciwbólowy wraz z wygodnym aplikatorem – najlepiej spakujcie go do podręcznego – nigdy nie wiadomo, co się wydarzy 2) leki na biegunkę / wymioty – więcej i bardziej szczegółowo o apteczce pisałam TU 3) plastry – najlepiej z obrazkami 🙂 wiadomo, że takie leczą rany szybciej! 4) plastry chirurgiczne – dobre przy małych rozcięciach – również najlepiej mieć w podręcznym, czasem pierwsza rana pojawia się już na lotnisku, jeśli podróżujecie z małym kaskaderem 5) coś na kaszel – w zależności od tego, jaki syrop zwykle dajecie dziecku 6) coś na katar – dla młodszego “odkurzacz” + woda morska do odtykania zatkanego noska 7) jeśli ząbkuje / jest ryzyko, że będzie ząbkował w podróży – obowiązkowo żel na zęby i inne środki, których używacie na co dzień 8) nebulizator – zajmuje sporo miejsca, ale u nas nie raz się przydał przy kaszlu i katarze, pogonił chorobę i uchronił Maksa od leczenia antybiotykiem 9) sól fizjologiczna – obowiązkowo! przyda się nie tylko do inhalacji, ale również do przecierania chociażby zatartego i czerwonego oka – najlepiej 5-10 ampułek (tanie i zajmują mało miejsca) 10) woda utleniona lub Octenisept – do przecierania ran. Jeśli woda utleniona, wygodną opcją na podróż jest woda utleniona w żelu, bez ryzyka, że zaleje nam inne rzeczy w walizce / apteczce 11) termometr – KONIECZNIE! 12) książeczka zdrowia – z informacją o szczepieniach, zwłaszcza gdy wybieracie się gdzieś daleko 13) coś na odporność – zawsze mamy ze sobą jakiś syrop czy witaminy podnoszące odporność – gdy widzę u Maksa pierwsze objawy, że coś jest nie tak, jakiś mały kaszel czy pociąganie nosem, od razu mu coś aplikuję, by choroba w podróży się nie rozwinęła POSIŁKI Tutaj również – im starsze dziecko, tym mniej gadżetów potrzeba 🙂 Teraz nie zabieramy prawie nic, kiedyś zawsze mieliśmy kilka niezbędnych pomocników w podróży 🙂 1) butelka / bidon / kubek niekapek – w zależności od wieku dziecka 2) zamykane pudełko na żywność – przydaje się niezależnie od wieku – zawsze możemy tam zapakować owoce, makaron, placki, cokolwiek 3) dziecięce sztućce – przydatne, jeśli podróżujemy bardziej objazdowo i nie mamy jednej, przyjaznej dzieciom, bazy 4) plastikowa miseczka – zawsze może się przydać 🙂 5) dla młodszego – śliniak – najlepiej silikonowy, który bez problemu umyjesz w restauracyjnej łazience po posiłku 6) ulubione jedzenie – zależnie od wieku i w miarę możliwości – dla młodszego Maksa braliśmy mleko w proszku, ulubioną kaszkę (jedną torebkę), kilka słoiczków (póki je jeszcze jadł!); dla starszego zabieram coś na podróż (owoce, chrupki, kanapkę, bułkę), czasem również ulubione płatki śniadaniowe, by w razie, gdy mu nie podpasuje jedzenie w hotelu, zawsze miał coś do mleka – to ważne, zwłaszcza, gdy jesteś w Birmie, a tam na śniadanie głównie dania obiadowe, których Maks o rano nie tknie 😉 ZABAWKI 🙂 To już decyzja każdego z nas i naszych dzieci 🙂 Co najbardziej lubią? Bez czego nie wyobrażają sobie życia? Na pewno warto pamiętać o: 1)ulubiona przytulanka – bez niej może być ciężko 😉 2) angażujące zabawki, które zajmują mało miejsca – małe puzzle, zagadki, kompaktowe klocki, dla starych gry karciane, kolorowanki, kredki 3) ulubiony KOCYK – dla maluszka – przyda się i na plaży, i w hotelu, i w samolocie Pamiętajcie: jeśli jedziecie blisko samochodem i macie duuużo miejsca, możecie zabrać nawet walizkę zabawek. Ale jeśli jedziecie daleko, samolotem, z przesiadkami, weźcie tylko to, co najbardziej potrzebne – dziecko na pewno będzie miało inne rozrywki w wakacje niż domowe zabawki, a na miejscu i tak Was na coś naciągnie 🙂 DUŻE GABARYTY: Często pytacie nas, co zabrać do samolotu? Czy nosidełko czy wózek? Jaki wózek? Co z nim zrobią, itd? 1) wózek – podróżowaliśmy samolotem zarówno z rozkładaną gondolą i wtedy pod samolotem oddajesz obie części – złożony stelaż od wózka oraz osobno gondolę – nie jest to zbyt wygodne, ale z bardzo małym dzieckiem do jakiegoś 5 miesiąca to raczej niezbędne rozwiązanie -od czasu, gdy Maks miał 6-7 miesięcy do momentu, gdy miał 3,5 roku podróżowaliśmy ze składanym wózkiem-parasolką McLaren Techno XT – więcej o nim pisaliśmy TU. 2) fotelik samochodowy – poza wyjazdami, na które jechaliśmy własnym samochodem, NIGDY nie zabieraliśmy fotelika samochodowego – jeśli planujecie wynająć samochód, pamiętajcie by od razu rezerwować odpowiedni do wieku i wagi fotelik 3) łóżeczko – jeśli planujemy jeździć po kraju, w którym ciężko znaleźć nocleg z łóżeczkiem dla dziecka, rozważcie zabranie ze sobą łóżeczka turystycznego. Oczywiście wchodzi to w grę, tylko jeśli jedziecie swoim samochodem / wynajmujecie samochód od razu na lotnisku na cały czas podróży – w innej sytuacji nie będzie to wygodne 🙂 Gdy zamierzacie się przemieszczać lokalnymi środkami transportu, a chcecie mieć zawsze rozwiązanie B, jeśli chodzi o spanie, rozważcie namiot, o którym pisałam wyżej 🙂 4) dla maluszka, jeśli jechaliśmy w długą podróż samochodem braliśmy również leżaczek-bujaczek – składany zajmuje mało miejsca, a przydaje się, gdy my coś robimy i nie mamy gdzie odłożyć malucha, a w wózku nie chce leżeć – nasz ideał to leżaczek Baby Bjorn – o taki! 5) nosidło / chustka – my nie korzystaliśmy, ale jeśli używacie, na pewno przyda się w podróży, zwłaszcza podczas spacerów w miejscach, gdzie wózek sobie nie radzi 6) przy podróżach samochodem rowerek / hulajnoga – jeśli jedziemy samochodem i wiemy, że będą fajne tereny spacerowe, bierzemy dla Maksa ukochany rowerek biegowy 🙂 Uff, rozpisałam się! 🙂 A teraz dostosujcie do swoich wakacji i wieku dziecka i możecie ruszać! 🙂 Aha, podrzucę Wam też mój sposób na to, by jak najmniej (nic???) nie zapomnieć z domu, jak już zrobicie listę, popakujecie, zróbcie sobie spacer po mieszkaniu – zajrzyjcie do pokoi, szafek, szuflad – może się okazać, że właśnie przypomni Wam się coś bardzo ważnego 🙂 Ja tak robię! 🙂 I właśnie teraz to zrobię, by sprawdzić czy o niczym nie zapomniałam 🙂 Dajcie znać, czy Wy byście coś dopisały 🙂
Za dwa tygodnie ruszamy nad morze. W końcu! Przecież czekam i czekam na te nasze wakacje. Aczkolwiek źle nam nie jest, ciągle gdzieś wyjeżdżamy i zwiedzamy okolice, ale z utęsknieniem czekam na szum fal, delikatny piasek pod palcami i pogoda dopisała. Karolcia również nie może się doczekać i ciągle wspomina o tym, że jak była mała to była nad morzem. Rok temu 2 razy udało nam się wyjechać nad polskie morze i to było coś. Niestety w tym roku musimy nacieszyć się jednym wyjazdem, ale z pewnością będzie on dłuższy :) Pewnie zastanawia Was jak przetrwać taką długą podróż z dzieckiem. U nas będzie naprawdę długa, bo mamy do przejechania ponad 500 km. Wiadomo, że każde dziecko jest inne. Nasza Karolinka nie lubiła podróżować w foteliku. Nawet na krótkie trasy było kiepsko. Do czasu. Nagle zmieniło się wszystko o 180 stopni i oto nasza córka grzecznie siedzi z tyłu i podróżuje. Jak powiemy jej, że jedziemy daleko to siedzi i wyczekuje końca trasy. Widzę, że takimi wyjazdami jest bardzo podekscytowana i lubi jeździć. Trasę umilają nam piosenki dla dzieci. Karolcia uwielbia Fasolki, więc wałkujemy płytę na okrągło, a ja chodzę później po domu i nucę. Fasolki wchodzą do głowy i wyjść nie mogą. Trochę mnie to męczy, ale czego się nie robi dla dziecka ;) A oto moje złote rady na podróż z dwulatkiem: 1. Piosenki. Najlepiej wspomniane wyżej Fasolki. Ale w radiu, nie na telefonie czy tablecie. 2. Książeczki. Karolcia uwielbia, więc w podróży mogę jej czytać i czytać. 3. Przystanki. A to siku, a to jeść. Trasa będzie się dłużyć, ale nic się już na to nie poradzi. 4. Podróż nocą lub nad ranem. Wiadomo, że dziecko prześpi wtedy większość trasy. 5. Gdy jest kiepsko czas wytoczyć ciężkie działa, czyli bajki na tablecie lub laptopie. U nas max 30 minut za jednym razem, a w czasie dnia max 1h, ale wiadomo, że w podróży można zrobić wyjątek ;) Radami tymi Ameryki nie odkryłam, ale dla rodziców, którzy po raz pierwszy wybierają się w podróż z dzieckiem, mogą się okazać przydatne.
Dołączył: 2011-10-01 Miasto: Liczba postów: 2075 26 kwietnia 2017, 10:25 Jak tam Wasze plany wakacyjne? Jeśli wybieracie się nad polskie morze to lepiej się spieszcie z rezerwacjami, wolnych miejsc już malutko zostało:)Myśmy wczoraj zaklepali miejscówkę, cieszę się bo od 3 lat nigdzie nie wyjeżdżaliśmy, polskie morze mi się marzy już od dawna... Ale teraz mnie męczą myśli organizacyjne. Jak ogarnąć to wszystko z dwulatkiem żeby nie była to męczarnia dla nas i dla niego tylko super wakacje. Macie jakieś rady? Najbardziej boję się samej podróży - ze śląska nad morze to około 10 godzin jazdy (chcemy w godzinach nocnych jechać) no i nocy w nowym miejscu, bo synek nie jest z tych co padną gdzie popadnie, raczej przywiązany jest do swoich rytuałów, swojego łóżeczka, itp. W dzień jakoś sobie poradzimy, woda i piasek plus zabawki, to chyba wystarczające atrakcje dla jakieś wskazówki co do tych dwóch kwestii? Czy taki maluch wytrzyma te 10 godzin w foteliku (mam nadzieję, że będzie spał), czy często trzeba robić mu przerwy? Jakieś sposoby na zasypianie w nowym miejscu? Dołączył: 2013-01-21 Miasto: Katowice Liczba postów: 723 26 kwietnia 2017, 11:48 Ja byłam w zeszłym roku w Chorwacji z córką 1,5 roku. Spokojnie dała radę - trochę spała (wbrew pozorom dość późno nam usnęła w aucie), trochę się bawiła. Mieliśmy kilka postojów na siku i jeden taki dłuższy jak zaczynał się dzień (też jechaliśmy w nocy). Co do samego pobytu na miejscu to miała w ciągu dnia tyle atrakcji, że padała wieczorem. Po podróży też padła. Fakt faktem pilnowaliśmy, żeby tak jak w domu chodziła spać o konkretnej godzinie po kolacji,kąpaniu i czytaniu bajki. mirabelka2014 26 kwietnia 2017, 11:48 Mam dzieci w wieku 8 i 6 lat. Nad polskie morze jezdzimy co roku od 12 lat:) Raz tylko nie pojechalismy - gdy urodzil sie syn - pod koniec kwietnia, wiec wtedy uznalismy, ze z takim maluchem nie jedziemy. Ale od kiedy skonczyl roczek to jezdzimy co roku. Corka urodzila sie w styczniu, a w sierpniu tez juz zabralismy ja na wakacje:) Mieszkam w woj. łodzkim (ale nie w Lodzi, do Lodzi mamy spory kawalek) wiec tez podroz nad morze jest dluga, choc teraz od kiedy jest autostrada to jest juz super, bo we wczesniejszych latach podroz trwala bardzo dlugo! My zawsze jezdzimy na Polwysep Helski:) Mysle, ze taki dwulatek spokojnie zniesie taka podroz. Moje dzieci zawsze spaly - tez wyruszamy noca. Ale oni nigdy nieli ze spaniem problemow. Nie wiem jak twoje dziecko, ale na pewno sobie poradzicie. Przerwy i tak pewnie bedziecie robic, przeciez taka przerwa przyda sie tez kierowcy, chyba nie zamierzacie tyle godzin jechac bez zadnego postoju? Jesli idzie o spanie w nowym miejscu to tez chyb nie powinno byc problemu - po dniu pelnym wrtazen spedzonym na plazy, kapieli w korzu i innych atrakcjach diecko padnie wam wieczorem jak mucha:):) Moje dzieci zasypialy od razu, a my w tym czasie normalnie ogladalismy tv, chodzilismy po pokoju, czasem zajrzeli znakomi na mini imprezke:) dzieciom nic nie przeszkadzalo, choc normalnie potrzebowali ciszy, by zasnac:)Takze na pewno wszystko bedzie dobrze:) Zycze udanego wypoczynku, no i pogody przede wszystkim:) bo trafic pogode nad Baltykiem to jak wygrana w lotto niestety...A do jakiej miejscowosci sie wybieracie? Dołączył: 2011-10-01 Miasto: Liczba postów: 2075 26 kwietnia 2017, 12:32 Postoje na pewno będą, ale krótkie - kawa, kanapka, siku... Młodego pewnie trzeba będzie wybudzać, mam nadzieję, że jakoś się odnajdzie w tym zamieszaniu nocnym. Ale kości rozciągnąć musi przecież:) Jedziemy do Karwii, pierwszy raz. mayuko Dołączył: 2012-09-23 Miasto: Warszawa Liczba postów: 5892 26 kwietnia 2017, 12:36 Ojej...to dokąd jedziecie, ze aż 10 godzin wyliczyłaś? Wydaje mi się, ze dwulatek spokojnie prześpi Wam noc w samochodzie. Ja ze swoja córką wybierałam jednak podróż pociągiem ( jeździliśmy dość często na trasie Warszawa-Stargard), ze względu na to, ze w pociągu mogła się poruszać. Kilka razy samochodem na tej samej trasie również przetrwała, aczkolwiek bez przystanków na "pobieganie" się nie obeszło. mirabelka2014 26 kwietnia 2017, 12:44 Postoje na pewno będą, ale krótkie - kawa, kanapka, siku... Młodego pewnie trzeba będzie wybudzać, mam nadzieję, że jakoś się odnajdzie w tym zamieszaniu nocnym. Ale kości rozciągnąć musi przecież:) Jedziemy do Karwii, pierwszy raz. Super wybór! świetna miejscowośc dla rodzin z dziećmi:) byliśmy tam już 5 razy:) piekna szeroka plaza, miasteczko tez bardzo urokliwe:)Mysle, ze podroz bedzie krotsza, bo wlasnie autostrada mozna szybko smignac:) Dołączył: 2011-10-01 Miasto: Liczba postów: 2075 26 kwietnia 2017, 13:09 Wiecie co, strzelam z tym czasem na oko, ostatnio nad morze jechaliśmy 5 czy 6 lat temu i tyle to wtedy zajęło (Władysławowo). A nie wiem czy się jakieś korki nie trafią czy coś. Oby poszło szybciej. Dołączył: 2009-11-08 Miasto: Londyn Liczba postów: 1794 26 kwietnia 2017, 13:21 Ja bym śpiącego dziecka nie budziła, to otwieranie puszki Pandory ;) My w długą podróż wybraliśmy się z roczniakiem, łącznie z postojami zajęło nam to grubo ponad 12 godzin (nie pamiętam dokładnie), wyjechaliśmy jakoś o 3-4 rano, wpakowaliśmy go w fotelik w piżamce, nawet nie zdążył sie rozbudzić, spał chyba do 8, dla niego to długo, planowaliśmy zrobić postój o 6 ale jechaliśmy tak długo dopóki spał. Potem zrobiliśmy długą przerwę 2 godziny, potem znowu trochę w samochodzie, potem kolejna przerwa i tak to zaplanowaliśmy, żeby kolejną drzemkę miał znowu w samochodzie. W sumie zatrzymaliśmy się 3 razy, raz długo na stacji benzynowej przy autostradzie, raz krótko i znowu raz długo w małym miasteczku, poszliśmy tam na spacer, żeby trochę odpocząć od samochodu i żeby mały mógł trochę pobiegać i się się strasznie bo on nie znosi siedzieć w miejscu a o dziwo poszło bardzo dobrze. Miałam cały worek małych zabawek, książeczek, przekąsek (skorzystał tylko z kilku rzeczy), a przypuszczam, że z dwulatkiem można się już bawić w jakieś zabawy słowne, piosenki, czy szukanie jakiejś postaci w książeczkach. Myślę, że książki z serii Ulicy Czereśniowej mogą się dobrze spisać. U nas dobrze sprawdziły się ruchome magnesy i blaszka do ciasta (magnesy przyczepiają się do blaszki i można z nich układać różne rzeczy, figury itp.). Warto też wziąć ze sobą jakąś książeczkę, zabawkę, której dziecko nie zna, wiadomo, że jak jest nowe to jest szansa, że będzie trochę dużej zajmujace. AnnaHannaa Dołączył: 2016-08-19 Miasto: Liczba postów: 222 26 kwietnia 2017, 13:28 Ja jeżdżę z dziećmi od 6 miesiąca ich życia co rok a starsza ma teraz 7. Jestem też z południa Polski i głównie włochy i chorwacja . Podróże od 7 do 12 rada jedz przez noc i jedna zasada NIGDY WYBUDZAJ dziecka . Nasz rekord to ok 7 godz bez przerwy mieliśmy sie zatrzymać jak sie obudzi roku i roku wtedy a ze się nue obudzili to od 3 rano dojechaliśmy akurat na śniadanie ☺Jak masz tablet to nagraj bajki wrazie czego Dołączył: 2009-11-08 Miasto: Londyn Liczba postów: 1794 26 kwietnia 2017, 13:31 A co do zasypiania to nie przewidzisz, jedne dzieci padną wyczerpane po całym intensywnym dniu, a innym będzie trudno, jak z dorosłymi ;) Na pewno stosujcie tę rutynę, jaką macie w domu. Zabierzcie jego kocyk, misia, lampkę nocną czy co tam macie, kilka drobiazgów, które skojarzą mu sie z domem i ze spaniem. Jak dojedziecie na miejsce i mały trochę ochłonie, niech pomoże wam sie rozpakować, pokażcie gdzie jest jego łóżeczko, włóżcie tam razem jego piżamkę, kocyk itd., i niech to czeka na wieczór czy na drzemkę. Nie zostawiajcie tego na sam koniec, niech mały ma czas się oswoić z nowym miejscem, żeby nie było szoku, że nagle musi tu zasnąć i nie wie o co chodzi. Dwulatek już jest kumaty, więc zrozumie o co chodzi. A to czy mu się uda spać to inna sprawa ;) Nasz w domu i tak sie sporo budzi więc jak wyjeżdżamy to nie ma wielkiej różnicy :P
Trzy osoby dorosłe, trzymiesięczne niemowlę i dwuletnie dziecko znaleźli się na Czerwonych Wierchach już po zmroku. Rozpętała się burza, zaczął lać sążnisty deszcz, temperatura drastycznie spadła, więc turyści wezwali na pomoc ratowników TOPR. Niemowlę w stanie poważnego wychłodzenia trafiło do szpitala w Zakopanem. Turyści to obywatele Łotwy. Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 23 lipca, w Tatrach. Rodzina z dwójką małych dzieci - dwulatkiem i trzymiesięcznym niemowlakiem - wybrała się na Czerwone Wierchy. Choć szlak nie jest technicznie trudny, jest to długa i męcząca trasa. Turyści nie przewidzieli jedno – zmiennych warunków pogodowych. Co więcej, na miejsce dotarli już po zmroku. Po burzy z ulewnym deszczem i dużym spadkiem temperatury, turyści byli przemoczeni i wychłodzeni. W najgorszym stanie był trzymiesięczny niemowlak. Wezwali na pomoc Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Niemowlę zostało zabrane do zakopiańskiego szpitala. TOPR przestrzega, aby turyści wybierający się w góry byli przygotowani na zmienne warunki pogodowe. W Tatrach mogą występować burze. Podczas burzy szczególnie niebezpieczne jest przebywanie na graniach, na szlakach wyposażonych w sztuczne ułatwienia (łańcuchy, klamry itp.) oraz w okolicach cieków wodnych. Burze najczęściej występują w godzinach południowych i popołudniowych, dlatego na wycieczki należy wychodzić wcześnie rano. Piorun może uderzyć nie tylko bezpośrednio pod burzową chmurą, ale i w odległości kilku kilometrów od jej krawędzi – przy czystym niebie i słońcu świecącym nad nami. Gdy jednak burza zastanie nas w górach, należy jak najszybciej opuścić szczyty, granie i nie zbliżać się do cieków wodnych. Nie wolno chować się do mokrych żlebów lub pod skalne okapy ani opierać o skałę. Należy zabezpieczyć się też od deszczu, by uniknąć wychłodzenia – można przeczytać w komunikacie TOPR. Iga Świątek i przyjaciele dla Ukrainy - zobacz relację z charytatywnego meczu Jak styl aranżacji wnętrz najlepiej do Ciebie pasuje? Pytanie 1 z 9 1. Które stwierdzenie najlepiej do Ciebie pasuje: Blichtr, szyk i elegancja to mój świat Uwielbiam jasne, harmonijne wnętrza Lubię wyrażać swoją kreatywność i nie znoszę ograniczeń Preferuję funkcjonalny mnimalizm z nutką luksusu, ale śledze również najnowsze trendy Lubię otwarte przestrzenie i surową stylistykę
dniKatowice, Warszawa, Wrocław (+10)Gdańsk, Poznań, Łódź, Bydgoszcz, Kraków, Gliwice, Opole, Leszno, Torzym, Toruńtrzy posiłkiRainbow
Zobacz film: "Ciekawe gry i zabawy dla całej rodziny" Zbliża się czas majówek, urlopów wakacyjnych, wyjazdów weekendowych. Planując taki wyjazd trzeba pamiętać, że dziecko w różnym wieku ma różne potrzeby i upodobania. Warto dostosować wiek dziecka do miejsca podróży i odpowiednio się do niego przygotować. spis treści 1. Gdzie na wakacje z niemowlakiem? 2. Gdzie na wakacje z dzieckiem od 13 miesiąca do 2 roku życia? 3. Gdzie na wakacje z przedszkolakiem? 4. Gdzie na wakacje z dzieckiem w wieku szkolnym? rozwiń 1. Gdzie na wakacje z niemowlakiem? Mimo obaw wielu rodziców, to wymarzeni towarzysze podróży. Oczywiście odradzamy wycieczki po Egipcie, ale wakacje z niemowlakiem to doskonałe rozwiązanie. Najlepszy czas to okres między 3. a 8. miesiącem życia, gdy dziecko jeszcze dużo śpi, nie raczkuje, nie chodzi, nie narzeka, nie marudzi. Malec jest wówczas już po okresie kolkowym, nie jest już tak bezbronny odpornościowo i bardzo często żywi się wyłącznie mlekiem mamy lub mieszanką mleczną. Nie przemieszcza się samodzielnie, co jest szczególnie cenne na plaży, i jeszcze stosunkowo mało waży, co ważne, gdy jedziemy w góry i mamy w perspektywie spacer z dzieckiem na plecach. Do walizki pakujesz zapas pieluch, ulubione zabawki, leki i książeczkę zdrowia. Bowiem minusem tak wczesnego podróżowania z dzieckiem jest fakt, że słabo znosi różnice temperatur i działanie klimatyzacji. 2. Gdzie na wakacje z dzieckiem od 13 miesiąca do 2 roku życia? I tu zaczyna się kłopot. Takie dzieci to już mali indywidualiści. Mają własne zdanie na każdy temat, miejsca, które sobie przypodobały, lubią być samodzielne i chodzić własnymi drogami. Jadąc na urlop z takim dwulatkiem warto uzbroić się w cierpliwość i nie walczyć z tym, z czym walczyć się nie da. Dzieci w tym okresie nie lubią nosideł, wózków spacerowych, więc wyjazd, np. w góry odpada. Nie wyobrażam sobie dźwigać kilkunastokilogramowego dziecka po wzniesieniach. Z racji demonstrowania swojej niezależności dziecko lubi spacerować samo, dlatego unikajmy zatłoczonych miejsc, gdzie maluch łatwo może zgubić się w tłumie. 3. Gdzie na wakacje z przedszkolakiem? Dzieci w wieku przedszkolnym są bardzo komunikatywne, więc łatwo się z nimi dogadać. Najlepiej czują się w towarzystwie rówieśników, więc planując wyjazd nie zapomnijmy wspomnieć o tym znajomym z dzieckiem w podobnym wieku. Będzie nam dużo łatwiej. Nie straszne będą również wycieczki z 2-3 godzinnym marszem. Jeśli wyjeżdżamy nad wodę, oczywiście nie spuszczamy dzieci z oka, ale też łatwiej już wytłumaczyć takiemu dziecku, że samodzielność w wodzie nie jest wskazana. Przedszkolak wie, że musi pilnować się rodziców, by się nie zgubić. A jeśli nie wie, to łatwo można mu to wytłumaczyć. Dzieci w tym wieku są ciekawe świata, lubią zwiedzać, oby nie za długo, bo jak zaczną marudzić to potrafią zepsuć najfajniejszą wycieczkę. 4. Gdzie na wakacje z dzieckiem w wieku szkolnym? To prawdziwi towarzysze wypraw! W tym przypadku mamy już szeroki wachlarz możliwości: dłuższe przejażdżki rowerem, spływy, spacery po górach, zwiedzanie. Podobają im się nieznane sporty, pionierskie wędrówki, spanie w namiocie, zwiedzanie zamków i poznawanie historii. Wybierając miejsce weźmy pod uwagę zainteresowania dzieci. Warto, żeby oprócz poznawania nowych miejsc mogły czerpać przyjemność z wyjazdu. Pamiętajmy o zaplanowaniu takiego wyjazdu. Poczytajmy o miejscu, w które jedziemy, odświeżmy swoją wiedzę z historii, biologii. Dzieci w tym wieku potrafią być bardzo dociekliwe. Jeśli potrzeba, kupmy przewodniki. Będzie nam łatwiej zapanować nad trasą wycieczkową. polecamy
wyjazd nad morze z dwulatkiem